Drobiazgi rysunkowe

Piątunio, ale rysujemy dalej. Od rysowania nie ma weekendów. Podobno bieganie jest nałogiem. Rysowanie chyba też. Poniżej drobiazgi z aktualnego szkicownika.

Wesoły  Octopus


Bez kluczy

Heh - dziś zapomniałem kluczy i przyszło mi chwilę poczekać na Żonę. Za oknem klatki cudowna wiosna i tak cholernie zimno że aż mi się przypomina hasło - "wdech, i kurwa wydech".

Klatka jaka jest.

Rysunkowe laboratorium #2 - w aucie

Czasem jadę jako pasażer więc można to wykorzystać. Trasa często prowadzi przez Most Siekierkowski na drugą stronę Wisły. Długa prosta. Samochody jadą i znikają, otoczenie się przesuwa. Nic nie uchwycisz? Nieprawda. Jeśli nie macie choroby lokomocyjnej (dynamiczne zabrudzenie szkicownika treścią organiczną jest niewskazane) to spróbujcie. 

Wjazd na most


Rysunkowe laboratorium #1 Na ślepo też się da

Czy można rysować bez zmysłu wzroku? Przeprowadziłem ostatnio świetne ćwiczenie i będę je dalej rozwijał. Bierzecie kartkę i cokolwiek do rysowania. Następnie np. lewą ręką (jestem praworęczny) zasłońcie sobie oczy. Zapewne wystarczy je zamknąć ale lepiej działa jak się na nich położy dłoń. Jest ciemno. Pora coś narysować.

Bezwrokowiec  1


Ołówek kontra bajery - coś o rysunku prezentacyjnym

Rysunek prezentacyjny czyli coś co jest dziś bardzo w cenie. Szczególnie u projektantów ma wiele obliczy. W sieci znajdziecie wspaniałe prace, "ręczne renderingi", bogactwo technik, nazwy markerów obrosłe legendą, techniki  podciągania szkiców w photoshopie i wiele więcej. Na blogu oczywiście o tym też będzie i to nie raz.

W pracy

Prawdziwi Mistrzowie #1 Mistrz kredy - Peter Han

Na blogu Szkic za Szkicem oprócz bazgraniny i sporadycznych przebłysków wymądrzania się na tematy mało ważne co pewien czas będę tu wrzucał Prawdziwych Mistrzów.

Dziś Peter Han - miło mi przedstawić:



Z aktualnych szkicy

Szkicownik w tekturowej okładce powoli się kończy, niedługo możecie się zatem spodziewać wpisu z ilustracjami o robieniu nowych. Tymczasem kilka szkiców które doszły w ostatnich dniach.


Rysunek na zamówienie córki - standard bym powiedział rodzinny - narysuj mi tatko małego motylka, i mamę, i tatę i braciszka i kotka. No to jest.


Nadrabiamy!

No kilka dni minęło bez żadnych postów tutaj - a to błąd. Oczywiście ja w międzyczasie byłem jak to się potocznie mówi zarobiony, rysowaniem też. Uznaję że jestem Wam winny jakieś 4 wpisy więc hurtowo wrzucam, do pooglądania i poczytania - tu by pasowało angielskie "Enjoy!" - ale jak tu je zastąpić polskim słownictwem - Radujcie się?

Czasem maleńka ilustracja powiększona - czy to fotograficznie czy np. na ksero lub za pomocą skanera zyskuje odsłaniając swoje rysunkowe "mięso" - fakturę, przypadkowość linii, urok niedokładności.

Jeszcze z niebieskiego szkicownika

Niebieski szkicownik który prezentowałem kilka dni temu we wpisie o Tykocinie, zawiera jeszcze kilka prac z różnych okoliczności, przyznam, że części w ogóle nie pamiętam (prace z 2003) więc przeglądanie przy okazji archiwizacji jest ciekawą podróżą w czasie i dedukcją.

Pejzażyk

Pierwszy szkicownik

Dziś tylko na zajawkę - pierwszy szkicownik. Zrobiony bez sensu i zrozumienia dla introligatorstwa, praktycznie się nie otwierający ale fajny. Po niem poczułem potrzebę czegoś nowego i następne które wkrótce zaprezentuję zrobiłem jednak nieco lepsze. Na dziś ten pierwszy:

Najpierwszy szkicownik jaki miałem

Tykocin

Tykocin - dawne czasy, spontaniczny plener, w głównej mierze studentów architektury.
Do tej perły polskich miasteczek (jak zapewniali nas opiekunowie pleneru) wyciągnął mnie mój serdeczny przyjaciel Piotrek Było pyszne jedzenie w koszernej knajpce, była integracja i miało być tak ciekawie dla twórców a było na około ...nic.

Szkicownik z Tykocina
Od tej pory mamy z Piotrkiem wspólne hasło "perła polskich miast" które oznacza właśnie takie nic. Mimo to coś tam narysowaliśmy, rysunki mam co prawda w piwnicznej ciemności, ale szkice są pod ręką w niebieskim szkicowniku - zapraszam.


Co tam dźwigam czyli o sprzęcie słów parę

Dziś będzie krótko o sprzęcie jaki ze sobą noszę, jeśli nie jest to tylko szkicownik i piórko. Otóż zawsze z zafascynowaniem patrzyłem na tony sprzętu jakie dźwiga ze sobą mój cioteczny brat Magnus. Jest on po pracy fotografem więc torba, statyw, obiektywy - masę tego zawsze ma.

Zainspirowany, a było to prawie dwadzieścia lat temu, uszyłem z wywieszonym językiem, krzywo i paskudnie taki oto mini-chlebaczek. Poniżej przeczytacie co w środku:

Mini chlebak na sprzęt - co w środku o tym dalej.

Z aktualnego szkicownika

Obecnie w kieszeni noszę bardzo prosty szkicownik. W środku jest najtańszy i najzwyklejszy papier biurowy do drukarki typu 80g, papier na bindownicy przedziurkowałem, podobnie jak okładkę z cienkiej tektury falistej tzw. mikrofali (fala E). Całość po zbindowaniu grzbietem przeciąłem przy stalowej linijce, ostre rogi grzbietu nieco stępiłem ścinając je na skos. Poniżej więcej o tym rozwiązaniu:

BTS - Bardzo Tani Szkicownik

Na początek

Blog Szkic za Szkicem to wirtualny zapis tego co robię nie przerwanie praktycznie od kilkunastu lat - czyli szkicowania. Ze szkicownikiem się nie rozstaję, jednak ma on swoją skończoną objętość. Obecnie na półce stoi ich blisko kilkadziesiąt - dużych i małych, w większości robionych samodzielnie z czego popadnie

Na blogu będę sukcesywnie umieszczał szkice te z natury jak i z wyobraźni, na poważnie i z jajem, z miast, wypadów w przyrodę a także prosto z domu czy podróży

Motto

Facebook

About Us

Slider

About Me!

Popular Posts