Bez kluczy

Heh - dziś zapomniałem kluczy i przyszło mi chwilę poczekać na Żonę. Za oknem klatki cudowna wiosna i tak cholernie zimno że aż mi się przypomina hasło - "wdech, i kurwa wydech".

Klatka jaka jest.

Stoję więc jak podejrzany kretyn pod mieszkaniem, pusto, podejrzliwe łypanie sąsiadów. Pozostaje szkicownik i zielona lekko obdrapana klatka. Wnioski - wychodząc zawsze zabierajcie ze sobą szkicownik.

Nieco optymistyczniej

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Facebook

About Us

Slider

About Me!

Popular Posts