Co tam dźwigam czyli o sprzęcie słów parę

Dziś będzie krótko o sprzęcie jaki ze sobą noszę, jeśli nie jest to tylko szkicownik i piórko. Otóż zawsze z zafascynowaniem patrzyłem na tony sprzętu jakie dźwiga ze sobą mój cioteczny brat Magnus. Jest on po pracy fotografem więc torba, statyw, obiektywy - masę tego zawsze ma.

Zainspirowany, a było to prawie dwadzieścia lat temu, uszyłem z wywieszonym językiem, krzywo i paskudnie taki oto mini-chlebaczek. Poniżej przeczytacie co w środku:

Mini chlebak na sprzęt - co w środku o tym dalej.


Chlebaczek zrobiony jest z na poły syntetycznego płótna, na odpał pomalowanego pomarańczową farbą do tkanin na bazie akrylu - nie przemaka, nie barwi i trzyma się. Pas nośny bez regulacji, dosyć krótki (nie lubię jak torby mi się majtają) raz że akurat pod ramię, dwa - taki miałem. Z tyłu dodałem dwie szlufki co przydaje się czasem do przytroczenia do plecaka.

Góra

Tył i szlufki

Dół i klips

Wewnątrz to co lubię, to co jest mi przydatne, i było tak długo odsączane i dobierane, że naprawdę ze sobą "gra".

Otwieramy
Widok po otwarciu
W głównej komorze wyłożonej linoleum (jak coś by się rozlało) nosze szkicownik za przegrodą z elastycznej taśmy, wodę, tusz, pojemnik na wodę, farby, pędzle i chusteczkę do usuwania nadmiaru wody czy oczyszczenia pędzli.

Zawartość głównej komory
W zamykanej kieszonce na suwak pod górną klapą są podstawowe narzędzia rysunkowe - dwa pióra na naboje, zapasowe naboje, pióro klasyczne (stalówka w obsadce z bambusa który dla eksperymentu sobie podtoczyłem), kredka świecowa czarna (czasem daje b. ciekawe efekty) oraz kilka kredek akwarelowych czyli rozpuszczających się pod wpływem wody.

Sprzęty pod klapą
Mała kieszonka, którą jak idiota przyszyłem suwakiem do dołu (...) zwana też diabelską - bo jak ją rozpinasz to wszystko z niej wylatuje, to miejsce na resztę kilku kolorów kredek których czasem dla ciekawszej faktury używam.

Pierwszy i ostatni raz coś tak przyszyłem - suwak do dołu - krawiecki Darwin, nie ma co
Co do samego sprzętu - butelka na wodę - zawsze o takiej marzyłem i na targu staroci dorwałem. powiecie że ciężka i nie praktyczna. Może tak ale jaki styl! Do tego jest zadziwiająco szczelna, przeżyła transport lotniczy do Indii z wieloma przesiadkami i z powrotem i jest absolutnie kluczowa. 

Piękna - prawda?

Razem z miseczką

Wycięcie na pędzel

Tak odkładam
Miseczka na wodę - z pokrywki od gry typu pchełki - płaska o dużej powierzchni, wypiłowane rowki pozwalają na odkładanie pędzelka

Tusz - znów pojemnik wyszperany, w środku własna mieszanina ciemnej sepii, i jednak praca piórem które się macza daje zupełnie inne efekty niż piórem na naboje.

Rzadko spotykany kształt - bo jest to jakby buteleczka i kałamarz w jednym
Wreszcie największy patent - customowe akwarelki. Zwykłe, najtańsze - odpiłowana zawieszka z boku i przepiłowane na pół. Efekt? Są bardzo wygodne, składane, można używać obu części lub wybranej. Po wsunięciu do pokrowca (sklejony z tekturki i oklejony płótnem) są bardzo małe i poręczne. Dla porównania zestaw "profi" - podobna funkcjonalność (w moim patencie pokrywki mogą być paletą), a większe ilości farbek, no i cena - za blaszaną puszeczkę zapłacicie kilkadziesiąt złotych lub więcej.

Pudełeczko zamknięte - można by dodać rzep lub nap do zapinania

Spasowałem to tak ciasno, że aby wyciągnąć wkładam cienki kalendarzyk pomiędzy obie części za który pociągam

Przęciete piłką do metalu - uwaga nadają się do tego oczywiście tylko takie farbki które nie mają rzędów pastylek na skos

Po otwarciu

Płasko i komfortowo

Porównanie z takimi bardziej prawdziwymi, plenerowymi akwarelkami

Powierzchnia zbliżona

Składanie

Do pudełka


Gotowe
Tak złożony zestaw pozwala na samodzielną pracę na wyjeździe, wypadzie po za miasto czy spacerze. Jest lekki, daje się zapakować do plecaka, na rower, nie ma szukania jakiś składników - wyciągamy sprzęt, rysujemy, malujemy i finito!

A Wy jak przenosicie swoje przybory?





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Facebook

About Us

Slider

About Me!

Popular Posts