Z pracowni - robimy tanie podkładki pod rysowanie

Powoli myślę o coraz lepszym przygotowaniu się do zajęć z większą ekipą. Na wyjazd w góry założyłem że nie będzie jak i na czym pracować. Postanowiłem ze wykonam podkładki pod papier.

W założeniu miały być tanie, lekkie, do ewentualnego zniszczenia i wygodne. Rozważałem trzy materiały. Białe PCV spienione grubości 3-5mm - plusy wodoodporność, minusy cena, płytę meblową (rodzaj gładkiej pilśni, jednostronnie lakierowanej na biało) - bardzo fajna rzecz, ale nie miałem czasu aby zamówić.

Czasu robiło się coraz mniej - w końcu wpadłem na pomysł i kupiłem 4 arkusze 100x70 tektury litej szarej grubości 3mm. Taki arkusz to przy ułożeniu pionowym formatek to aż dziewięć płytek ok 33x23cm co jest dobrym wymiarem. Poniżej kilka fotek i opis co i jak.

Wieczorna robota, zrobienie tych 36 formatek zajęło jednak dwie godziny, czemu tak długo? Przeczytajcie poniżej

Z aktualnego szkicownika

Dużo się dzieje i wygląda tak jak by się nic nie szkicowało - zatem coś na oko:

hał hał - hau hau


Tatooo! narysujmy coś!

Kiedy tak mi się nie chce. Kiedy jest sobotnie popołudnie i te małe cholery mogły by się bawić to nie. Tatooo!. No więc rysujemy książeczkę, okładkę, strony, każde dostaje po parę do pokolorowania, potem zszywki i praca gotowa. No i godzinka zleciała.

To nie jest o rysowaniu, to jest o wytapianiu czasu.

Książka o kanapkach - to skomplikowana historia pewnej zabawy, kiedyś ją Wam opiszę. Uwierzcie.

Tatooo, wilk, wilka!

Wszystko jasne prawda? Księżniczka, czyli niewyspana mała zaraza budzi się w złym humorze. Rysunek. Raz!, Szybciej!

No to lecim:

Jest przygotowany do posiłku jak widać :)

Rolnik Traktor i naprzód!

Znacie to. Znacie to dobrze. - Tatooo, narysujesz mi rolnika? Takiego z traktorem i żeby miał... TAK! 

Jedyną metodą jest ucięcie nukania i żebrania na rumuna ucięciem tematu i szybką zgodą zanim rozrosną się oczekiwania. No to jedziemy, może to nie ursus ale traktor jest, co nie?

Traktor jaki jest każdy wie

Rysowanie w Rzędkowicach - czyli Jura w deszczu

Pamiętacie że przygotowywałem się do sporej akcji w Rzędkowicach z Klubem Nomadów?
No i pojechaliśmy w deszczu, przy zagrożeniu powodziowym i mimo ostrzeżeń IMiGW. W Jurze padało i było cudownie, poniżej krótka relacja co się działo w ciągu pracowitej doby.

Skały Rzędkowickie

Zajęcia w przedszkolu - Akcja Ilustracja

Jak pamiętacie z tego wpisu przygotowywałem się do zajęć w przedszkolu. Były to zajęcia dla czterech grup przedszkolaków. Opowiadaliśmy wspólnie z Żoną o rysowaniu, pisaniu książeczek i samych książkach. Konkluzja była prosta - książkę można stworzyć samemu.

Zajęcia były tak pomyślane iż karty z szybkimi szkicami, na końcu po zbindowaniu (bindownica przeżyła istne oblężenie) tworzyły książeczkę do której dzieciaki dorabiały okładkę. Mistrzostwem była konstrukcja okładki na którą każde dziecko doklejało własnoręcznie pokolorowany pasek co w efekcie dało wspólne dzieło w które każdy miał wkład. 

Poniżej kilka migawek z tego projektu:

Najgorsze było to że każde dziecko (blisko setka łącznie) chciało coś dla siebie (co zrozumiałe) a książka była jedna na grupę zatem nawet grzbiety do bindowania były rozchwytywane jako skarby :)

Wieczorna kawa, wieczorny szkic

Cholera jasna. Prawie dwa tygodnie nic nie blogowałem. Ale z blogowaniem to jest tak ze albo się pisze, albo się coś robi. No to postawiłem na robienie i się tyle tego uzbierało, że pora rozładować. 

Zresztą kto tu mówi o blogowaniu - to tylko takie notatki co by nie umknęło to co się robi.

A robi się u nas kawę rano i kawę wieczorem - na nocną pracę.Kawiarkę napełniam bardzo gorącą wodą z kranu co przyspiesza dojście do wrzenia. Potem bulgotki zwiastujące czarną moc. Ile to trwa? Może z 2-3 minuty. Ostatnio ten czas wykorzystuję na szybki szkic, taki jak ten. Zapraszam zatem po nowe treści.

Czas na zaparzenie nie mija bezczynnie - szybki szkic gwaszem plus piórko

Prawdziwi Mistrzowie #3 David Gentleman

Jeśli miałbym dziś wymienić jakiegoś twórcę wszechstronnego, artystę, plastyka starej daty, spokojnie i niezmiennie wiernego swojemu warsztatowi wymieniłbym właśnie Davida Gentlemana.

Na blogu do jego prac i książek będę wracał tym bardziej  że jestem szczęśliwym posiadaczem dwóch, w tym tej poniżej (dzięki Aniu, Januszu!) na dziś zobaczcie czy i Was poruszają jego prace:


Warto przeczytać i inne materiały o tym uniwersalnym artyście - szczerze zafascynowany polecam!

Rysowanie w kuchni

Kuchnia to dla mnie oprócz pracowni takie prawdziwe serce domu, najczęściej tam wspólnie przebywamy, posiłki, kilka razy na dzień.

A po jedzeniu co zostaje na stole? Bałagan i on jest mocno inspirujący - polecam rysowanie tak banalnych rzeczy jak np. nadgryziony chleb czy resztki jedzenia - łatwe? Tylko z pozoru.

Resztki po śniadaniu - dobry czas na rysunek


Rysujemy, nie przerywamy

O zakładaniu mojego aktualnego szkicownika było niedawno do poczytania TUTAJ, a teraz kilka szkiców prosto z niego:

PZ czyli Plac Zabaw - obowiązkowe miejsce wypraw z dzieciakami

Domek na raz!

Czasem Młoda, zwana też Melaką (od Amelii) zamawia domek - trzeba wtedy zadziałać - np. z kartki A4, bez kleju, tylko go wycinając, o tak:

Domek z kartki A4 w sam raz dla małych figurek

Akcja Ilustracja

Już jutro czyli w czwartek w przedszkolu do którego chodzi nasz syn - Max ruszamy z szybkimi warsztatami dla trzech - czterech grup przedszkolaków. Akcja zapowiada się niezwykle smakowicie, w 35 minut będzie opowieść, praca, przykłady i wspólny efekt. To oczywiście ścisła tajemnica - zatem tylko mignięcie migawki nad materiałami top secret - a jutro szczegółowa relacja.

Jutro ten szkic będzie dla Was absolutnie jasny.

Rysowanie w Rzędkowicach przed nami

Klub Nomadów który mam przyjemność współprowadzić, będzie uczestniczył na zaproszenie Portalgórski.pl w IV Otwartych Dniach Wspinania - Memoriał Pawła Wyrwy i będę tam coś rysował w szkicowniku, a także nawet jakiś warsztat, a może nawet dwa czy trzy poprowadzę. Będzie się działo, będzie dla dzieciaków ale i chętnych dorosłych.

Jako, że towarzystwo będzie podróżnicze to tematyka szkicu z podróży i takiego sposobu notacji otoczenia będzie na miejscu. Jeśli wszystko wypali to będzie warsztat, mini wystawka, nagroda dla najbardziej obiecującego twórcy no i w zależności od warunków pogodowych nocny plener - o czym jeszcze będzie bo podpada to pod rysunkowe laboratorium.

Ja tym czasem wracam do przygotowania sprzętów. Widzimy się na miejscu!

Wygrzebane sprzęty dla dzieciaków.

Zlecenie na szybko

Taka sytuacja: telefon, potrzebny rysunek, człowieka nie znam, zdjęcie nie ostre, pasjonat nart. Godzina wieczorna, praca na rano.

No to działamy:


Truskawki z Maxem

Podobno będzie posucha i truskawki będą drogie. Dziś z Maxem wyprodukowaliśmy kilka niezmiernie smakowitych w zaciszu kuchni. Odmiana specjał:

Truskawki jak się patrzy

Co wypełza z głowy

Czasem mam potrzebę narysowania czegokolwiek ale bez żadnego wkładu pracy, a już na pewno wzrokowej analizy tego co widzę. Skutkuje to drobnymi bazgrołami prosto z głowy, dziś kilka z nich na zakończenie cyklu z tekturowego szkicownika.

Glut

Z miasta

Do przestrzeni miejskiej będziemy wracali nieraz, mam wiele planów z tym związanych ale czasem jestem na mieście nie w celach rysunkowych ale jak normalny przechodzień, spotyka mnie tez czas - czas w formie oczekiwania, na kogoś, na transport, na spotkanie. Sądzę, że i Wy w ciągu dnia często gdzieś na coś czekacie. To moment na rysunek - czemu macie sprawdzać sms'y, pocztę, smyrać po smartfonie - skoro można dłubnąć w szkicowniku?

Gdzieś na Woli

Po domu

Czas spędzany w domu to często drobne chwile które nam uciekają, dzieci którym odpala się bajkę, oczekiwanie na kawę, różne chwile które mogą być wyciągnięciem szkicownika z kieszeni, paroma kreskami i zamknięciem go. Nic więcej, a jednak coś.

W oczekiwaniu na kawę

Zakupy

Czasem pora coś nowego nabyć - tym razem padło na naprawdę okazyjną aukcję a na niej:

Zanabyłem takie oto pudło...

Z auta

Już pisałem o możliwości rysowania w aucie podczas jazdy, jednak często bywa tak że siedzimy np. na parkingu, czekamy na kogoś, ktoś wyskoczył do sklepu itp. Ten czas i otoczenie parkingu to chwila do narysowania. Ja ostatnio miałem 10 minut pod centrum handlowym Promenada z widokiem na budujący się Gocław i jakieś krzaczaste poletka, oto co z tego wyszło:

Parking pod CH Promenada

Panna Motyljanka - ze zleceń od dzieci

Był Młody z kraborakiem no to trzeba coś dziabnąć dla Młodej - wiadomo "ulubiony kolor" i motylek - taką mamy aktualnie fazę - no to jedziemy:

Panna Motyljanka

Dla dzieciaków - Rewolwerowy Kraborak

Prośby dzieciaków są doskonałą inspiracją. Ostatnio Młody prosił o raka: 
- " Tatotatotatoo! - Tylko taki żeby, żeby był czarny cały i miał na plecach pistolet!
- Synku a może być rewolwer?
-Taak! lewolwel bedzie świetny!

No to do dzieła:

Idzie rak, kraborak...

Szkice, szkice , szkice

Ostatnio koleżanka poinformowała mnie radośnie, że zapisała się na kurs rysowania. Na pytanie czemu odpowiedziała rozsądnie, że po to aby się rozrysować.

To fajna sprawa, a ja dodam jeszcze jeden przepis - pracujcie codziennie przy każdej okazji - przy posiłku, w łóżku w toalecie, czekając aż się woda zagotuje w czajniku - to są minuty które dziennie tracimy - a możemy je zamienić w szkice. Na dziś garstka wciąż ze starego już skończonego szkicownika.

Nochal

Szkice dla synka

Mój syn to stu procentowy chłopak. Jak się ma takiego pięciolatka w domu, w którym pacyfizmu nie uznajemy to oczywiście tematy militarne są non stop. Czasem mnie ciągnie za rękaw - Tato, narysuj mi helipoptel (pisownia fonetyczna), żołnierzy i żeby tak sczelalii i mieli sczelby... (tu trudno opisać mieszaninę rozmarzenia i obślinienia się kiedy naśladuje strzelanie.)

Cóż zrobić - trzeba rysować:

Helipoptel  (helikopter nie jest dla Maxa do wymówienia) jak się patrzy

Prawdziwi Mistrzowie #2 Scott Robertson

Dziś polecam poznanie osoby Scott'a Robertsona - amerykańskiego projektanta, speca od pojazdów, fantastycznych hi-tec'owych rozwiązań. Pracował dla największych światowych firm, współtworzył scenografię do filmów i ciekawe studio - słowem twórca kompletny. 

Nie o tym jednak będzie dziś na blogu - Scott ma wspaniały wkład edukacyjny, polecam jego kanał na You Toub'e. Wśród wielu bardzo precyzyjnych lekcji, porad, tutoriali, ćwiczeń i wywiadów wielokrotnie stawia na szkicowanie i jego rolę w wizualnym codziennym przygotowaniu projektanta do pracy. Z tej uwagi poświęconej szkicom sam stworzył bardzo ciekawy cykl wywiadów przy szkicownikach z innymi twórcami, czasem swoimi studentami. O tym jednak będzie kiedy indziej - dziś Scott Robertson i jego szkicowniki:




Szkice jak lecą

Ostatnio dużo się działo, jednak pomysł na blog zaplanowany i działać trzeba, zatem: - jest materiał, jest plan i publikacje. Znów będzie mieszanina z aktualnych i nieco starszych szkicowników, będzie więcej o narzędziach i warsztacie oraz o prawdziwych mistrzach, a także kilka pomysłów na to jak się samemu rozwijać rysunkowo - pod Waszą ocenę co do ich trafności.

Na dziś kilka szkiców jak lecą jeszcze z tego szkicownika, jutro zajrzyjcie na blog bo będzie kolejny wpis z cyklu o prawdziwych mistrzach.

Kto nosi taki kapelusz?

Robimy szkicownik

Dziś będzie o tym jak samemu szybko zrobić prosty tani i wygodny szkicownik.

Na początek co nam będzie potrzebne - tektura lita o grubości 2mm, linijka najlepiej stalowa (będziemy przy niej ciąć), nóż z łamanym ostrzem, dziurkacz biurowy, kółkownik (szablon), ołówek, marker, nożyczki, opaski do kabli (tzw. zipk'i) 2 szt, cęgi, płyta/mata do podłożenia na blat no i papier.

Sprzęty do zrobienia w kilka chwil szkicownika
Zaczynamy!

Facebook

About Us

Slider

About Me!

Popular Posts