Markery

Powoli prezentując Wam różne sprzęty, a przy okazji przeglądając i porządkując własne szpargały, pora na Markery. Na rynku są przeróżne, o specjalnych końcówkach, tuszach zastosowaniach. Wciąż jest ich mniej niż w krajach gdzie ilustratorstwo jest mocno rozwinięte ale dziś będzie o ich przechowywaniu.

Jedna rada - trzymając je w zamkniętym pojemniku ( ja mam śniadaniowo/kanapkowy z supermarketu) przedłużamy ich żywot - jednak odrobinę mniej wysychają i jest to obserwacja z różnymi markerami z ponad dekady.

Jeśli chodzi o marki, ich zalety i właściwości - trudno doradzić coś uniwersalnego - na pewno sprawdzi się zasada że droższy sprzęt starcza na dłużej - osobiście mam dobre doświadczenia z Pentelem - naprawdę jest żywotny.

Gromadka markerów na co dzień

Pudełko w którym je przechowuję

Różnice między rysunkiem wzorniczym a ilustracją wg. Scotta Robertsona

Jeśli śledzicie cykl Prawdziwi Mistrzowie to poznaliście już osobę Scotta Robertsona - designera, speca od projektów mechanicznych, motoryzacyjnych, lotniczych, si-fi i doskonałego nauczyciela.

Ostatnio mniej publikował z uwagi na liczne rozjazdy w tym podróż do Azji na doskonałe sympozjum z udziałem KJG , zdjęcia z niego znajdziecie tutaj.

W każdym razie ostatnio opublikował doskonały (jak zawsze) film który załączam z subiektywnym podsumowaniem, zapraszam na video i do poczytania:



Rhino

I znów - popołudnie, wiejąca od naszego synka nuda (ma prawie sześć lat, więc jest już po za popołudniowymi drzemkami i w tym czasie bez młodszej siostry, nudzi się śmiertelnie). Przyznam, że spodziewałem się traktora albo żołnierzy a zaskoczył mnie nosorożcem. No to co miałem zrobić?

Podrys do kolorowania dla Maxa

Własny zestaw kredek

Kredki, zarówno te zwykłe jak i akwarelowe to w moim warsztacie rysownika cały czas ważny element wyposażenia. W osobistej opinii, a może z racji ubogiego portfela częściej nimi nadaję kolor projektom rysowanym z ręki niż markerami. Prawdziwy zestaw, swoją własną paletę, rodzaje i konkretne kolory zbiera się latami i żaden kupny czy tani czy wielki i drogi nie dadzą Wam takiego komfortu. Mój mieszka w niewielkiej skrzyneczce którą zrobiłem właśnie na kredki i takie rozwiązanie polecam wszystkim.

Skrzyneczka z wierzchu

Prawdziwi Mistrzowie #5 Spencer Nugent i jego Sketch a Day

Sketch a Day. Pomysł, inicjatywa i wykonanie tak genialnie proste, że nie ma co się kusić o naśladownictwo. Po prostu Spencer Nugent, wzięty designer ze Stanów Zjednoczonych zapewnił sobie miejsce w internecie (YT; FB; WWW) zupełnie niepowtarzalne.

Umieszczam go z prawdziwą przyjemnością w tym dziale bo niektóre z jego filmów oglądałem po wielokroć. Jeśli interesuje Was tzw. hand rendering, dobrej jakości ID Sketch (Industrial Design) to Spencer jest świetnym, spokojnym i zdolnym nauczycielem. Możecie się dowiedzieć jak skonstruować formę, swiatłocień, faktury, poznać tricki, jak robić przekroje czy podrasować skan ręcznego szkicu w photoshopie. Bliższy kontakt jest z nim na FB gdzie chętnie odpowiada na pytania i w zasadzie codziennie uczestniczy w rozmowie z zainteresowanymi. Jeśli pamiętacie wpis o markerach Copic to jest też ich niekwestionowanym ambasadorem i widać jak zręcznie się nimi posługuje.

Poniżej tylko kilka wybranych filmów, zerknijcie sami:






Kilka uwag na szybko wprost z pod prysznica

Pod prysznicem najlepiej się myśli - wiadoma sprawa. Więc od razu kilka uwag do podzielenia się:

Po pierwsze - wkrótce nieco subiektywnej teorii. Problem przed jakim stoję jest banalny ale trudno go nie zauważyć. Rozwój. Cóż z tego, ze człowiek pracuje zawodowo blisko wyuczonego fachu, cóż z tego, że rysuję i szkicuję skoro stoję w miejscu, prace są trochę na jedno kopytko i mentora jak za czasów edukacji plastycznej brak. Jak sądzę może w tym pomóc konsekwentnie prowadzony program ćwiczeń, szkice ludzi, zwierząt, stała powtórka z anatomii, kolorystyki, kompozycji. Program ten postaram się Wam przedstawić - może coś do niego wniesiecie a może sami go rozwiniecie.

Druga sprawa - będę publikował subiektywny przegląd sprzętu, markerów, noży, pędzli, farb itp. Asortyment w sklepach się zmienia, można wydać fortunę, można lowcostowo się zaopatrzyć jednak warto się do tego przygotować. A, że sam śledzę informacje, kompletuję i zmieniam warsztat pracy od lat to sporo rzeczy fajnych wpadło mi w ręce jak i tych które się do niczego nie nadają. Zastrzegam, że opinie są subiektywne, moje i bez żadnego zewnętrznego wpływu.

to tyle, zmykam do pracy.




Robimy podstawkę na wodę za 40 groszy

40 groszy, może ciut mniej albo więcej. Tyle kosztuje podstawka pod doniczki. W środku sezonu letniego dostaniecie ją nie tylko w sklepach ogrodniczych, czy marketach budowlanych ale i w zwykłym hipermarkecie.

Dobieramy średnicę, cęgami wycinamy naprzeciw siebie dwa wycięcia w kształcie litery V (nie za nisko aby woda się nie przelewała). Dla pedantów pozostaje krawędź wyrównać ew. nożem do papieru, lub tak jak ja okrągłym pilnikiem wykończyć szpic wycięcia. W ten sposób zyskujemy baadzo praktyczną podstawkę na wodę, lekką, tanią, dobrą do przewożenia w bagażu no i rzecz jasna  do tego pędzel nam nie spada.

Polecam.

Materiały i narzędzia potrzebne do zrobienia podstawki

Zza okna

Mieszkając na warszawskim Ursynowie, wśród betonowych blokowisk przetykanych zielenią czasem wystarczy otworzyć okno by mieć temat na szkic.

Widok zza okna

Pierwszy Copic w stajni

Wiem, że dla niektórych zabrzmi to śmiesznie ale dziś warsztat wzbogaciłem o pierwszego oryginalnego Copica i to z serii Sketch. Dla tych co to jeszcze nie mieli tego w ręku parę słów o tym czym  jest to legendarne narzędzie. Zapraszam do mini recenzji poniżej.

Copic Sketch marker w całej okazałości

Robimy dla dzieciaków proste pudełko na kredki

Jeśli macie dzieci, albo z dzieciakami pracujecie plastycznie to wiecie, że z akcesoriami, szczególnie tymi najzwyklejszymi - kredkami, flamastrami, pędzelkami, linijkami, zeszytami, temperówkami, ołówkami i co tam jeszcze, zawsze jest problem. Pałętają się to tu to tam, są brudne, jest ich masa. Ja mam dwójkę rysujących szkrabów i sporo sprzętu. Dla tego zapraszam do mini poradnika jak samemu zrobić takie o to skrzyneczko-piórniki

Efekt końcowy - czyli małe poręczne dwu poziomowe skrzyneczki - więcej poniżej krok po kroku.

Nad Wisłą

Nad Wisłą jak jest, każdy wie. Co prawda jeszcze są ślady powodziowej fali ale da się dotrzeć i moim ulubionym sposobem podziałać i z lądu i z wody :)


Lubie nie lubię

Niestety czasem trzeba coś dziabnąć co ni jak człowiekowi nie podchodzi. Ze storyboardami mam do czynienia mało jeśli w ogóle mimo, że znajomych i przyjaciół w branży filmowej kilku mam.

Trzeba było to się coś nabazgrało, ale czy się uda - kto wie?

Szkicowanie storyboardu bez wcześniejszego przygotowania to jednak nie najlepszy pomysł

Stateczek DIY


Czasem dzieciaki potrzebują dorywczej zabawki. Zabawki której funkcją jest wspomaganie ich własnej narracji, opowieści, scenariusza. To nie ma być zabawka na długo, czasem nie przeżyje kilku godzin. Jako taka nie powinna też wiele czasu zajmować. Robię wtedy płasko przestrzenne historie. Sprowadza się to do wycięcia kształtu z papieru, tektury, tworzywa - tego co mam pod ręką i narysowania reszty, ew. jakiegoś wycięcia. Tak było i ze stateczkiem dla Młodej

Mini stateczek do zrobienia w 2 min.

Prawdziwi Mistrzowie #4 Kim Jung Gi

Nie znam spośród znaków diakretycznych  znaku milczenia. Kropka? Kreska?

Przydałby się.

Jak przypadkiem (no nieco wspomaganym) trafiłem na osobę Kim Jung Gi to zapadłą cisza. Jestem rozmontowany. KJG jak go zwie środowisko, to artysta z Korei, rysujący od dziecka, o fenomenalnej pamięci wzrokowej - jak sam twierdzi, a widząc jego prace gotów jestem się zgodzić, potrafi odtworzyć ok 70% tego co kiedyś zobaczył. Tworzy komiksy i postacie. Rysuje głównie tuszem (Pentel GFKP) i  posługuje się oczywiście tradycyjnym warsztatem rysowniczym.

Jeśli go nie znacie to nie zaczynajcie oglądać bez zapasu czasu - wciągnięcie i opad szczeny gwarantowany.

Ja zmykam - zostawiam Was z Prawdziwym Mistrzem:


Temperujemy

To nie będzie wpis o temperówkach, ochach i achach, elektrycznych i korbkowych (marzą mi się takie). Jeno o zwyczajnym ostrzeniu nożem (zresztą własnoręcznie zrobionym). A Wy jak temperujecie?

Nóż i do przodu - jedyny sensowny przepis na temperowanie, choć przy przemysłowych ilościach kredek na akcje z dzieciakami rozmyślam o elektrycznej temperówce ale nie znam jej wytrzymałości.



Rysunkowe laboratorium #3 - Prosto z rzeki

Wypad po za miasto tu gdzie w zeszłym sezonie się napociłem, w miniony weekend był idealny na kąpiółkę.
Była to doskonała okazja do pracy prosto z ... wody.

Nie zabraknie Wam wody do mycia pędzla, nie bierzcie drogich sprzętów co by Wam ich Neptun nie zabrał a tak to pracuje się lux - no i kadry są dużo lepsze niż z brzegu - już wkrótce na blogu.

Wszystko trzeba mieć w ręku, względnie w kieszeniach, ale to rzeka - bądźcie gotowi na wszystko

Rysujemy, jak co dnia

Z ostatnich szkiców jeszcze nie wrzucanych na bloga:

Oczekiwanie w aucie = rysunek

Targi Książki 2014

Dzięki dobremu znajomemu (Maciek - dzięki!) miałem możliwość odwiedzenia Warszawskich Targów Książki na Stadionie Narodowym w Warszawie. Poniżej krótka relacja

Różności które mi wpadły w ręce


Facebook

About Us

Slider

About Me!

Popular Posts