Ścianka na narzędzia

Oprócz różnych pudełek ze sprzętem w kolejnych mieszkaniach i pracowniach robię sobie zazwyczaj ściankę - prosty quasi mebel w który wchodzą podręczne narzędzia plastyczne te które są naprawdę używane czasami wiele razy dziennie. Najnowsza sklejona i skręcona z MDF'u oraz ordynarnie chlapnięta białym akrylem powstała w jakieś 2-3h i bardzo dobrze się spisuje. Oto jej stan na dzień dzisiejszy:

Linijki, noże, taśmy, nożyczki i kilka innych drobiazgów - bez tego ciężko funkcjonować

Pędzle

Niegdyś w innych warunkach lokalowych, ale i przy częstej takiej bardziej malarskiej robocie (PLSP/ASP) miałem pod ręką pędzli od groma. Dziś ograniczam się do małego wyboru w sfatygowanym etui. A na co dzień używam jednego do trzech ulubionych.

Pędzle naprawdę niezbędne

Szkice

Szkice, te codzienne, z najbliższego punktu widzenia:

Kuchnia

Narzędzia podręczne czyli prosto z blatu

Przeglądając co ja tam właściwie mam pod ręką wyszło że pudełka i słoiki. No taki słoik z warszawy. To jedziemy:

Pudełko po rotringowych rapidografach o kapitalnym zamknięciu i po wyjęciu wkładki wprost idealny piórnik

Uni Pin

Uni Pin, to seria profesjonalnych, bo to miano należy im się w zupełności, cienkopisów. Produkt japoński, którego szerszy opis znajdziecie w bardzo dobrym porównaniu przygotowanym przez Tomasza Zycha - Rysownik.com dostępnym tutaj. U mnie jeszcze kilka słów uzupełnienia o tych zacnych sprzętach.

Przykładowe cienkopisy 0,5 i 0,3 UniPin

Nad Wisłą raz jeszcze

Znów na plaży, znów kilka szkiców. Da się to lubić.

Szeroko, daleko - wszelkie cechy pleneru
Minimalistyczne sprzęty i niezawodne indyjskie Camel Water Colour

Po prostu szkice

Dużo postów jest o sprawach zgoła nie rysunkowych, więc czas na najzwyklejsze codzienne szkice:

Pod górką Kazurką

Pejzażyk z głowy czy nie?

Z pejzażykiem który tak bardzo mnie odpręża bywa tak, że czasem dziabię jakiś minimalny podrys. Ostatnio oglądając dzień w dzień ten sam widok na placyku przed blokowiskiem zwanym padokiem w czasie kiedy dzieci własne i cudze próbują się zabić opanowując różne pojazdy kołowe (czytaj hulajnogi, rowery, wrotki, rolki i deskorolki) porobiłem trochę prac na pałę, gdzieś, gdzieś zakotwiczonych w tym co realne ale tak to po prostu malniętych. Czasami i tak trzeba.

Takie o , kolorek, tusz i ostro.

Z Jury zapodziane

Będąc na ultraszybkim półtora dniowym wypadzie w Jurę, właściwie zawodowym bo prowadziłem warsztaty dla dzieciaków i harcerzy sam nie miałem praktycznie czasu na rysowanie. jeden moment który widać na fotce w tym poście. Odnalazłem te szkice no to wrzucam.

Deszcz gdzieś pod nawisem rzędkowickich skałek

Janie - Kareta!

Jeśłi dziecko Was nuka, a naprawdę nie macie siły na coś poważnego bierzecie papier, zszywacz i marker, wycinacie karetę, zszywacie. markerem walicie ozdobniki i Młode się przeszczęśliwe oddalają a Wy macie spokój.

Kareta custom made czas 10 minut

Kuchenne nadrabianie

Mimo cudownej pracowni najlepiej pracuje mi się w kuchni, to serce domu i miejsce skąd ma się oko na wszystko. Tak było i dziś kiedy posiedziałem chwilę nad zaległymi szkicami.

Wykończenia szkiców które w stanie surowym wracają z terenu to przyjemność

Facebook

About Us

Slider

About Me!

Popular Posts