Samoloty DIY

Nadeszła potrzeba aby zrobić małe lekkie i tanie samoloty DIY. Poniżej przepis krok po kroku.
Jest to pierwszy szpatułkowy projekt i obawiam się, że będzie ich więcej. O tym co i jak poniżej, zapraszam:

Można je dowolnie ozdobić, i łatwo wyprodukowac dużą ilość



Na początek materiały - potrzebne będą drewniane klipsy do prania, do dostania w supermarketach - polecam naturalne drewno, raczej nie bambus (spotyka się takie, ale są droższe i trudniej się barwi). Oprócz klipsów podstawą są szpatułki - wyszukujemy w internecie je pod hasłem: "szpatułki laryngologiczne niejałowe". Są sprzedawane po 100 sztuk (mała paczka, zużywa się raz dwa). Można je kupić przez Allegro (cena ok 3-8zł + przesyłka), ale prościej jest zadzwonić do aptek w okolicy i spytać się czy za darmo dla nas mogą je zamówić z hurtowni. Wtedy kosztują ok. 5-6zł, i nic nie płacimy za transport.

Do tego potrzebujemy jeszcze - kleju, może być tylko "glue gun", albo jeszcze polimerowy - o tym dla czego tak, zaraz niżej napiszę. Jako ozdoby (nie musi być) warto użyć przecudnych wzorzystych taśm rodzem z Japonii -  tzw. "Washi". W zależności godzie je kupujecie - sklepy scrapbookingowe, sklepy plastyczne czy aukcje w necie są w różnych cenach - ale raczej drogie, ok. 10zł/szt. Choć zdarza się dostać je tanio. Do finalnego wykończenia bez zbędnej filozofi użyłem zwykłych farbek wodnych typu gwasz/akwarela.

Z narzędzi potrzebujemy maty do cięcia (lub coś do zabezpieczenia blatu), noża z łamanym ostrzem, pistoletu na klej termiczny (glue gun), przyda się jeden mały klips, no i pędzelek + pojemnik na wodę (tu pokrywka od farb).

Opisy "step by step" znajdziecie pod zdjęciami:

Narzędzia i materiały jakie się przydadzą
Na początek klejem polimerowym skleimy skrzydła ze szpatułek do korpusu z klamerki do prania

W miejscu gdzie są nacięcia na sprężynę nanosimy klej, nie za dużo (tu trochę jest z górką) ale i nie za mało, na krótkim odcinku, aby nam nie wypłynął - tak z 5-10mm max.


Szpatułki też smarujemy i UWAGA - klej polimerowy aby działał musi poczekac - jak butapren, z 3 minuty, tak aby lekko zaczął matowieć - tylko wtedy jest pewność połączenia.

Czekając  na wyschnięcie kleju tniemy trzecią szpatułkę na ogon i ster - z jednej wyjdą nam dwa komplety bez odpadków. Używając dobrego noża, z twardym ostrzem (zauważcie pracuję ostrzami Olfa z seri black - zupełnie inny komfort pracy), wystarczy jedno-dwa pociągnięcia i mamy równą, nie zniszczoną krawędź


Klej podsechł, zatem dokładamy skrzydła do klamerki pilnując aby nic nie wypłynęło (ew. nadmiar zbieramy) i skrzydła były jedno nad drugim.

Tu się przyda ścisk - może byc taki mały. Jeśli sie pospieszyliście i kropla kleju jest za duża przy zaciskaniu klipsa skrzydła się poruszą - wystarczy lekka korekta bo już tak zostaną, jeśli klej wytworzył podczas schnięcia (tzw. sieciowania) mocne wiązania to po przyłożeniu szpatułki juz nic nie ruszycie.

Całość na moment (5-10min) odkładamy.

Kleimy wczesniej przygotowane usterzenie tylne - czy jak to tam się zwie.

Taka sama procedura - smarujemy i czekamy.

Spokojnie przekładamy klips ze skrzydeł i znów czekamy

W tym czasie możemy przyszykować tasmę Washi, lub jakąś inną ozdobę na skrzydła.

Naklejamy - ja dla uproszczenia procesu zrobiłem to tylko u góry, ale można w wielu miejscach - to zalezy od Waszej inwencji.

Taśma naklejona.

Końcówki szybkim cięciem wyrównuję na oko po łuku

Nie jest najpiękniej - ale zakłądam że Wy będziecie robic kilka sztuk, mi po czterdziestu ręka lekko już chodziła...

Część stołu z gtowcami








Ale, ale - nasz jeszcze nie jest gotowy - tu sztuczka: kleimy ster pionowy, uznałem że na tak waskim styku "do czoła" szpatułki klej polimerowy nie zda egzaminu. Zatem rozgrzałem wczesniej gluegun'a, z dobrym wkładem (zamiast rradycyjnego, wersja kleju do drewna, bardziej żółtawa w wyglądzie i dużo mocniejsza).


Klej musi byc mocno rozgrzany (uwaga na dzieci i goracą dysze pistoletu), nanosimy klej na krawędź i...

...i szybkim, pewnym ruchem dociskamy.


Po chwili całość malujemy - tu użyłem najprostszych wodnych gwaszy. Ale możemy samoloty ozdobić markerami czy na inne sposoby - ciekaw jestem waszych prac.

I kilka fotek małej eskadry, przy dobrym rozplanowaniu prac można to w 2-3 godziny zrobić.:




















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Facebook

About Us

Slider

About Me!

Popular Posts